Lesvos -widoki

Widok na Molivos - domy tradycyjnie tylko z kamienia i obowiązkowo czerwoną dachówką

Widok na miasteczko Molivos – a w nim domy tradycyjnie tylko z kamienia i obowiązkowo pokryte czerwoną dachówką

Zanim pójdą na grila muszą się trochę podsuszyć

Zanim pójdą na grila muszą się trochę podsuszyć w porcie w Molivos

„Big Mama” jest tu od 20 mln lat  i to jedna z większych skamielin Lasu

Klasztor Limonos

Założony w XVI wieku, największy na wyspie Klasztor Limonos

Kilkadziesiąt schodków i oto widok z kościoła w Petrze

Ponad 100 kamiennych schodków za nami  i oto panorama spod kościoła w Petrze

No i  jego piękne wnętrze …

Fantastyczne wnętrze  kościoła Agios Nikolaos w Petrze

A oto kolejna perełka – kościół Agios Nikolaos ( Petra)

Naprawdę warto się tu wspiąć -widok z zamku w Molivos

Naprawdę warto się tu wspiąć -widok z zamku w Molivos

_DSC0484

Safona przy wypełnionej knajpkami plaży w Skala Eressou

I jeszcze kilka innych, częstych do zobaczenia na wyspie widoczków:

Najpopularniejszy środek transportu -motory i skutery , czasem dziwnie objuczone ;)

Najpopularniejszy środek transportu -motory i skutery , czasem dziwnie objuczone

I takie też objuczone

Jeszcze nie objuczone …

Na każdym kroku miau miau

Na każdym kroku miau miau

I tawerny jak np. ta - Le Grand Bleu (Molivos)

I smakowite tawerny jak np. ta – Le Grand Bleu (Molivos)

LESVOS—>Skamieniały Las, Ouzo i Safona ;) TOP ATRAKCJE

_DSC0674

     Lesvos – trzecia co do wielkości wyspa grecka, położona na Morzu Egejskim, blisko wybrzeża Turcji. Fantastyczna, pełna zieleni, spokoju, pięknych widoków i gościnnych ludzi.Jej powulkaniczny krajobraz wypełniają skały, winnice, lasy i ponad 11 milionów drzewek oliwnych. Tylko 5% mieszkańców utrzymuje się z turystyki, wyspa nie jest więc zadeptana i wiele tu naprawdę dzikich miejsc.

     Pod koniec maja panowała przyjemna temperatura 28 stopni, a żeby dostać się tutaj,  wraz z międzylądowaniem na Skiathos, zajęło nam łącznie 4,5 godziny. Wybór padł na miasteczko Molivos i hotel Olive Press i był, jak się potem okazało, mega trafny 😉

Moim zdaniem nie warto stąd wyjechać bez:

🙂 nasiąknięcia choć trochę greckim podejściem do życia czyli słynnym „siga-siga” (spokojnie, powoli)

🙂 zobaczenia drugiego co do wielkości na świecie Skamieniałego Lasu

🙂 odwiedzenia najładniejszego moim zdaniem miasteczka Molivos, z portem do schrupania (sporo knajpek) i „widokowym” zamkiem

🙂 zobaczenia największego na wyspie klasztoru Limonos

🙂 wybrania się do Petry (tam dwa piękne kościoły), Efthalou (tam najgorętsze źródła) oraz Skala Eressou (słynne dzięki Safonie)

🙂 skosztowania ponoć najlepszej w Grecji, choć specyficznej w smaku (ja nie polubiłam ;() wódki anyżowej Ouzo, np. w otwartej dla zwiedzających destylarni w Plomari

🙂 pochłonięcia sporej porcji fantastycznych owoców morza w jednym z małych, spokojnych, niezadeptanych jeszcze turystyką miasteczek (Eressos, Sigri)

Widok z zamku w Molivos

Miasteczko Molivos i hotel Olive Press (to tam, gdzie widać komin i molo) widziane z zamku